Reklama

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 listopada 2007

Młody malarz



Figurki do Infinity podobają się nie tylko mi. Moja latorośl wypatrzyła w sklepie na Wilczej Kumy, czyli szalonych motocyklistów Haqqislamu, i już wiedziałem, że są dla mnie straceni. :( Oglądanie metalowych kawałków szybko zostało zastąpione przez "Tata sklej", następnie "Tata pomaluj", a tata usiadł i zaczął malować te sreberka...

Młody malarz

Malowanie szło powoli, bo się zaparłem żeby robić konwersje, dobrać kolory, wykończyć podstawki, itd., stąd mój rzutki synek postanowił pomóc tacie w ciężkiej pracy. Wdrapał się na kolana z fartuchem do malowania na przodzie i nie pozostało mi nic innego, jak przygotować farby, wodę, chusteczki, pędzelki, figurki i wiaderko cierpliwości do wspólnej zabawy. Zaczęliśmy od pracy z białym podkładem, następnego dnia malowaliśmy wybrane elementy (mniej więcej ;) ). Po pierwszych głębokich westchnieniach taty-artysty, prawie niczym nie skrępowana praca twórcza zakończyła się przyzwoitym przygotowaniem paru modeli pokojowych islamistów (wymagały tylko drobnych korekt).
Młody malarzMłody malarz

Nie zdziwię chyba nikogo, że największą frajdę sprawiło własnoręczne zrobienie z masy plastycznej samochodów oraz ich późniejsze "lakierowanie" akrylami. :D

Teraz już wiem, kto sprawnie "awansuje" moje zapudełkowane modele do stanu "armii białego podkładu" albo nawet "wojacy koloru bazowego". ;) Malowanie jest już naszym wspólnym hobby, co widać na zdjęciach.

Młody malarzMłody malarz


P.S.
Jeden z motorów ma już za sobą test twardego lądowania ze stołu (ok. 1m), którego nie wytrzymał wspomagany pin-em amortyzator.

czwartek, 25 października 2007

Wzgórze 202 i 204



Juergen Roschkoppf opierał się plecami o burtę wysłużonego Mardera III M, którym dowodził od roku. Żołnierz Wehrmachtu pogrążył się w rozmyślaniach w ten pierwszy naprawdę ciepły wiosenny dzień. Przypomniał sobie jak wieczorem przed zaśnięciem patrzył w gwiazdy, szukając w nich stałości i pocieszenia w czasie zawieruchy wojennej. Teraz otuchy dodawało mu słońce, mile ogrzewające jego twarz. Za pół godziny koniec tej sielanki - przemknęło mu przez myśl.
Trzydzieści minut później dowódca kompanii niszczycieli czołgów rozpoczął odprawę. Naszym celem będzie opanowanie wzgórza 202, z którego będziemy mogli kontrolować to co się dzieje w kolonii położonej u jego podnóża po drugiej stronie.
- Pewnie znowu będziemy szturmować pod górę bez wsparcia piechoty. – głośno dał wyraz swojej frustracji komentując plan akcji.
- Jeśli wierzyć rozpoznaniu, to powinniśmy zdążyć tam przed Brytyjczykami. - próbował rozwiać jego obawy Steffen Kaepke. - Tym razem nie będziemy do końca sami, bo wesprze nas kompania Pum od północy, czyli na prawym skrzydle. – ciągnął wyjaśnienia przełożony, zakreślając na mapie łuk.

***

Podjechali nie niepokojeni przez wroga, a powietrze było wolne od samolotów. Wolno wtoczyli się na wypłaszczony szczyt i zajęli dogodne, choć dość odkryte, pozycje na wzgórzu. Dowódcy wozów regulowali lornetki wypatrując wroga.
- Do wszystkich jednostek: na skraju wioski wykryto Cromwelle, w sile około kompanii, wsparte plutonem samochodów pancernych. - zagrzmiał głos w słuchawce hełmofonu.
Mamy spore szanse jak zaatakujemy z zaskoczenia - pomyślał Roschkoppf. Kolejny głos z eteru wyrwał go z zadumy.
- Podpuszczamy ich bliżej i jazda.

***

Walkę rozpoczęły niewykryte Achillesy, strzelające zza oddalonego na południowy zachód wzgórza 204. Przez całą bitwę prowadziły celny ogień do naszej kompanii, po mimo dużej odległości jaka je dzieliła od naszych wozów. Unieruchomiony Marder z II plutonu zmobilizował nas do działania.

***

Alianci pojawili się na przedpolu. Cromwelle skradały się, kryjąc się pod osłoną zabudowań i przemykając skrajem lasu.
- Przeciwpancernym, ładuj! - krzyknąłem do ładowniczego, gdy jeden z Cromwelli wychylił się zza lasu. - Ognia!
Nasz pojazd zatrząsł się, wypluwając śmiercionośny pocisk. Eksplozja na przedzie alianckiego czołgu oznaczała dla nas pierwsze trafienie w tym tygodniu. Dym spowił resztę brytyjskich wozów, uniemożliwiając kontynuowanie ostrzału przez resztę plutonu.
- Dobry początek, Juergen, tylko po co tyle dymu. - pochwalił przez radio dowódca kompanii. - Wycofajcie się ze wzgórza i jedźcie na północ, wesprzeć Kociaki. My z III plutonem objedziemy wzgórze od południa, a I pluton spróbuje znaleźć drogę na sam szczyt przez las. - kontynuował.

***

Silniki obu sprawnych niszczycieli II plutonu ciężko pracowały na wysokich obrotach, próbując pokonać stromiznę wzgórza. Najgorsze było przed nimi, o czym wkrótce przekonały się obie załogi, walcząc z konarami blokującymi im drogę. Po przedarciu się przez leśną gęstwinę, otworzyły ogień do najbliższego szwadronu brytyjskich czołgów, niszcząc jeden z nich. Niestety zmasowany ogień dwóch innych plutonów nieprzyjaciela zniszczył oba ambitnie atakujące wozy.

***

Gdy wychyliliśmy się zza wzgórza naszym oczom ukazał się dramatyczny widok. Pumy, z które dotarły na swoje pozycje wyjściowe tylko w sile 2 plutonów i dowódcy kompanii, podjęły otwartą walkę z 2 plutonami Cromwelli i plutonem Marmon Harringtonów. Kociak wysunięty najbardziej na zachód dymił, a kolejny miał uszkodzoną pierwsza parę kół i stał unieruchomiony. Ryk silników obu plutonów zwiastował szarżę w kierunku pozycji aliantów, kryjących się na wprost za kościołem. Oskrzydlenie przyniosło zamierzony efekt. Brawurowa akcja czasowo wyłączyła z walki 3 wrogie czołgi i zniszczeniem kolejnego, ale została okupiona stratą II plutonu samochodów. Wsparcie Kotom dał też nasz III pluton, który okrążywszy wzgórze, zaczął ostrzeliwać Brytyjczyków z boku. Nasze Mardery dużo lepiej radziły sobie z brytyjskimi pancerzami, pieczętując dzieło zniszczenia zapoczątkowane przez niemieckie pojazdy kołowe. SdKfZ 234/2 dowódcy kompanii i I plutonu, wykorzystując maksymalnie inicjatywę, kontynuowały natarcie, niszcząc i unieruchamiając po 1 Marmonie. Alianci skoncentrowali na nich swój ogień i wzięli z bliska odwet, paląc oba samochody. W tym czasie nasz i III pluton zbliżyliśmy się do wrogich pozycji. Po naszym wspólnym ostrzale w tej części pola bitwy pozostał 1 sprawny Marmon i odróżniający się sylwetką Cromwell dowódcy alianckiej kompanii pancernej.

***

Prując na północy zachód zwietrzyliśmy okazję do okrążenia niedobitków od północy. Ostatnie sprawne pojazdy wroga próbowały przegrupować się. Podejście Marmona zza kościoła zaskoczyło nas, a wóz Seppa został czasowo wyłączony z walki. Na naszych oczach dowódczy Cromwell wykonywał zgrabne uniki pod ostrzałem III plutonu. Niespodziewanie dla wszystkich na jego boku wykwitł pióropusz ognia, a śmiertelny strzał oddała zapomniana przez wszystkich unieruchomiona Puma. Los 2 ostatnich brytyjskich samochodów wydawał się przesądzony w obliczu 6 Marderów.
- Tylko jak dobrać się do tych Achillesów? Musimy prędko znaleźć odpowiedź na to pyytanie, jeli chcemy dożyć kolacji...

czwartek, 27 września 2007

Klub Gier Strategicznych "Sadyba"



KGS „Sadyba” ma swoją siedzibę w Warszawie przy ulicy Korczyńskiej 6. Klub powstał w 2002 roku, jako jedna z form zajęć w Ośrodku Edukacji Kulturalnej „Sadyba”. Zajęcia są przygotowane pod kątem osób poznających dopiero gry strategiczne i zainteresowanych systemami historycznymi (np. Mein Panzer, General Quarters, Coldwar Commander), chociaż nie tylko. Większość grupy stanowi młodzież gimnazjalna i starszych klas szkoły podstawowej, głównie z rejonu osiedli Sadyba i Stegny oraz Wilanowa.

Koncentrujemy się na doborze jednostek i grze. Okazjonalnie organizujemy zajęcia w całości poświęcone modelowaniu terenu czy malowaniu modeli, bazując na rozmowie i poradach odnośnie konkretnych figurek i jednostek. Uczestnicy wykonują elementy makiety samodzielnie w domu. Najczęściej rozgrywamy historyczne i hipotetyczne bitwy z okresu II wojny światowej, wykorzystując mechanikę systemu Mein Panzer. Od 2006 roku rozgrywamy także pojedynki morskie wg zasad III edycji General Quarters oraz bitwy na współczesnym polu walki (Coldwar Commander). W naszych grach wykorzystujemy modele GHQ, dostępne w sklepie www.wargamer.pl.


Gra w KGS SadybaGra w KGS Sadyba


Wyremontowana sala w podziemiach budynku, z własną łazienką, jest miejscem spotkań dla grupy 5-8 graczy. Spotkania odbywają się w czwartki w godz. 17:30 – 20:00. Zajęcia kosztują 5zł na miesiąc, a z uzyskanych środków są kupowane materiały i gotowe elementy do makiet.

Zapraszamy wszystkich chętnych.

Kontakt osobisty z prowadzącym jest możliwy w czasie zajęć. Korespondencję elektroniczną proszę kierować na adres prowadzącego zajęcia: rademon@o2.pl

Klub Gier Strategicznych „Sadyba”
Ośrodek Edukacji Kulturalnej „Sadyba”
ul. Korczyńska 6, Warszawa

Prowadzący: Radosław „Rademon” Kabaciński, tel. 0 608 431 221, e-mail: rademon@o2.pl

Mapka dojazdu do KGS Sadyba

piątek, 7 września 2007

Weterani poszukiwani!!!



Prowadzimy pobór do szeregów Weteranów. Każdy chętny i zainteresowany którymś z systemów oferowanych przez firmę Wargamer może zostać Weteranem. Udział w programie to połączenie przyjemnego (gra w ulubione gry) z pożytecznym (nowe znajomości i kieszonkowe na figurki).

Wszystkich zainteresowanych odsyłam do pełnego tekstu werbunkowego mojego autorstwa. Sam jestem Weteranem o dość długim stażu i zauważalnej aktywności, dlatego jeśli macie pytania co do programu, śmiało możecie je wysłać do mnie mailem.

Zdjęcia z pokazów:

Polcon:



Stoisko WargamerKonrad 'Sosna' SosińskiRafał Szwelicki



Pokaz General QuartersWalka małymi okrętamiFlames of War

Avangarda:


Gerard HeimeWeteran AkiWeteran Aki

poniedziałek, 20 sierpnia 2007

Młody gracz



Dziś nasz synek bawił się brumem, czyli pomalowanym i już prezentowanym w blogu Oplem Blitzem. Wyjąłem ciężarówkę dla pokazania skali terenu który fotografowałem (zdjęcia wkrótce). Po zakończeniu sesji zdjęciowej Darek miał okazję pobawić się modelem jeżdżąc pomiędzy ustawionym przez siebie terenem (także w skali 1:285). Mam nadzieję, że już niedługo wargaming będzie naszym wspólnym hobby.



Młody graczMłody graczMłody gracz



Młody graczMłody gracz

wtorek, 31 lipca 2007

Pierwszy post



Witam serdeczenie w blogu poświęconym grom bitewnym i wargamingowi w Polsce.

Będę zamieszczał swoje rozpiski, opisy techniki malowania figurek, ciekawe linki i uwagi z bitew. Póki skoncentruję się na grach mi znanych:

Mein Panzer
General Quarters
Coldwar Commander
Blitzkrieg Commander

Częstotliwość wpisów w blogu oceniam na 1-2 tygodniowo.

Zaczynam swoją przygodę z pisaniem w sieci, więc wygląd i funkcjonalność bloga ulegną pewnie licznym zmianom.